przejdź do treści

Zimowe latanie - Sylwester 2010

Obrazek - Zimowe latanie - Sylwester 2010

No i udało się...

 

Pomysł, który nieśmiało zakiełkował w kilku radosnych umysłach doczekał się realizacji. Dopisaliśmy my, dopisał sprzęt i dopisało najsłabsze ogniwo w naszym planie - pogoda. Oczywiście nie obyło się bez potknięć. Gdy pełni zapału otworzyliśmy drzwi hangaru z wnętrza złośliwie spojrzał na nas traktor na trzech sprawnych kołach i czwartym zniekształconym brakiem powietrza. Nie pomogły przekleństwa, ani nerwowe kopanie w oponę. Trzeba było poszukać kompresora, końcówek, pogimnastykować się pompowaniem i traktor w końcu poległ i wkrótce odpalony czekał na jeźdźca, który ujeżdżał go będzie cały dzień z linami wyciągarkowymi. Trochę więcej krwi napsuła nam wyciągarka, jednak po dłuższym czasie grzania, prób odpalania z całej baterii akumulatorów, strat w postaci popalonych kabli, została spacyfikowana i kopcąc dołączyła do ciągnika. No to główne naziemne urządzenia startowe gotowe były do pracy. Puchacz na szczęście nie wymagał specjalnych zabiegów i już po wyciągnięciu z hangaru i przeglądzie wyrywał się do lotu, jakby zaraz miał się bujać w ciepłych prądach na letniej termice. Sprzęt gotowy, piloci gotowi... ale za wiele nie polatają bez wyciągarkowego. Wreszcie i on zaszczycił nas swoim widokiem i sprawnie zabrał się za wystrzeliwanie nas wysoko w mroźne powietrze. Ostatni problem z komunikacją kwadrat - wyciągarka rozwiązaliśmy starym i niezawodnym sposobem - tarczowaniem. Pierwsze udane ciągi powoli gasiły napięcie towarzyszące nam od rana „czy się uda?". Kolejka chętnych do zimowych kręgów powoli topniała i tak do zachodu słońca każdy z nas miał okazję rozgrzać się emocjami związanymi ze startem za wyciągarką i długowyczekiwanym lotem.

 

To był udany koniec roku!

 

W tym miejscu należy podziękować aeroklubowej ekipie, dzięki której udało się zakończyć w tak lotniczy sposób mijający rok. Przede wszystkim podziękowania należą się: niezastąpionemu panu Markowi za przebudzenie sprzętu z zimowego snu, wyciągarkowemu Karolowi, który poświęcił swój czas, żeby samotnie marznąć dla nas na wyciągarce, panom instruktorom Grzeli i Michałowi za prowadzenie nadzoru z tylnej kabiny Puchacza i wszystkim przybyłym koleżankom i kolegom za sprawne i bezpieczne przeprowadzenie lotów.

 

Poniżej kilka zdjęć z sylwestrowych lotów, a kolejne w przygotowaniu. Niedługo pojawi się także informacja o planowanym na styczeń Spotkaniu Szybowników i może o kolejnym zimowym lataniu szybowcowym, więc zachęcam do częstszego zaglądania na naszą stronę.

 

Na zaprzyjaźnionej stronie FlyingTV pojawił się filmik z naszego latania, który dostępny jest również na naszej stronie w zakładce Filmy

 

Galeria
Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria - Galeria -